Odwróciła się i stanęła jak wryta na widok Diaza, który najwyraźniej

Tym razem detektyw odebrał.
– Będzie mi potrzebna kopia dla policji.
dwóch podwójnych łóżkach widniały takie same, dość spłowiałe narzuty, wezgłowia oklejone
– Zawsze możesz na mnie liczyć, Montoya. – Rozłączył się tuż przed zjazdem z
222
dzieciaka. Bywa. Nie uważam go za świętego. Popełnił wiele błędów, jak my wszyscy.
jeśli się tkwi w cuchnącej klatce, ale jeśli uda jej się zmusić porywaczkę do mówienia, może
energicznie niż trzeba.
Gliny? Nie ma mowy.
Woda sięgała im już do pasa. Olivia nie zwracała uwagi na ból i zimno, kręciła dalej. Na
policję.
– Świetnie – mówię sobie. – Rick Bentz kręci się w kółko, wyszukuje stare przyjaciółki
ale tu, we własnym domu. Być może tamte spotkania, w miejscach publicznych, to tylko
oboje wiemy, że i tak wrócisz do pracy. – Zabrała mu szklankę, zaniosła do kuchni i wróciła z


wyciągając pager i patrząc na wyświetlacz. - Szpital. Przepraszam was

– Nigdy nie parzyłeś kawy? – zapytała z ciekawością.
– Tak. – Hayes świdrował go wzrokiem, w jego ciemnych oczach malowało się
cienki materac z dziurą na środku. Poprawił poduszki i włączył telewizję. Oglądając mecz,

wiercił się niespokojnie na drewnianym krześle w pokoju przesłuchań.

łagodniejsze, niż mogłoby się jej wydawać. Pocałunek nie był
Matamoros. Enrique uciekł. Czemu miałby robić coś takiego?
To miało sens. Milla nie miała żadnych dowodów, nie znała

mu się uzyskać te informacje.

Rhonda znowu chwyciła Lee za rękę.
wyznaczonej dacie. Od tego momentu Milla żyła jak w transie, jej
zdołała sobie przypomnieć, był jej osobisty numer ubezpieczenia.